Co teraz?

Zyjaca w zimnym kolorze blekitu

palaca papierosa, zagubiona i przerazona.

 

Spedzilam Swieta w domu, nie tak jak rok temu…

Potrzebowalam byc z babcia i z ciocia, ze wszystkimi…

ale z nimi najbardziej.

Z mama jak zawsze nerwy i spiecia, my chyba nie potrafimy ze soba mieszkac dluzej niz tydzien.

Siostra mojej babci, szczera kochana kobieta, dziekuje za kazda rozmowe…

Boje sie o Ciebie, jestes juz taka schorowana  zostan jeszcze prosze:(

Ojciec….

Pierwszy raz od rozwodu poczulam, ze jednak mnie kocha na swoj sposob.

Ku mojemu zaskoczeniu spedzilismy milo pare dni razem z siostra i ta jego kobieta,

raz nawet bylismy sami z mala w Gorach.

Siostra tak szybko rosnie, juz prawie 7 lat a ja nadal pamietam jak byla w brzuchu a ja w stajni, bardzo zla, ze od tej pory wszystko sie zmieni na jeszcze gorsze.

Nie moge doczekac sie jak bedzie dorosla, przeciez tylko ja jej zostane …

Ku mojemu zdziwieniu ojciec odwiozl mnie na lotnisko  SAM!

Czekal, az przejde kazda kontrole.

Stalismy tak kolo siebie patrzylismy, dawal swoje ,rady’

Gdy mnie przytulil i powiedzial, ze mnie kocha wtedy juz nie wytrzymalam i  wybuchnelam atakiem placzu, nie moglam sie uspokoic. Nie spodziewal sie takiej reakcji, piszac to nawet mam lzy w oczach…

Boze gdyby on tylko wiedzial ile bolu mi wyrzadzil i jak bardzo za nim tesknie i chcialabym byc znowu mala dziewczynka w rodzinnym domu a nie tutaj, z mezem ktorego juz w cale nie kocham ;(.

Co robic, gdy sie juz nie kocha i nie potrafi uciec

co jesli zakochalo sie w kims zupelnie innym, ktory nigdy nie da mi szczescia,

ktory rani jak tylko potrafi, nie szanuje, przestawia od kata do kata, a mimo wszystko

codziennie, gdy go widze moje serce chce wyskoczyc, moj jezyk zupelnie idzie w zapomnienie, oczy nerwowo uciekaja na kazda strone, cialo drzy.

Znowu porzadanie, znowu chwila slabosci wmawianie sobie, ze to mezczyzna ktory mnie uszczesliwi, mezczyzna ktorego kocham nad wszystko.

Przeciez o nie prawda, to zimny dran !

Ciagnie mnie do niego,bo mnie przyciaga a potem zaraz gwaltownie odpycha?!

Dlaczego ta iluzja przyslania mi rozum, dlaczego jestem w stanie dla takiego kogos myslec, by uciec od meza, ktory jest dobry, wypalilo sie miedzy nami to co bylo kiedys, ale nadal dbamy o siebie, on by mnie nigdy nie zranil, a ja ?

Ranie wszystkich  i najbardziej siebie.

Chcialabym wiedziec o co mi chodzi, dlaczego tak bladze

Dlaczego jestem taka?!!!

Czy bylabym szczesliwa znow wsrod koni, wsrod najblizszych czy moze w tej pieprzonej Anglii z nim? gdyby tylko chcial…

Moze powinnam wszystko zostawic i uciec do Miami?

Zerwac kontakt ze wszystkimi, odrodzic sie na nowo.

Nie cieszy mnie awans w pracy, nie chce codziennie na niego patrzec.

Nie cieszy mnie piekny dom, dusze sie w nim, ciagle pada..

Myslami jestem w marzeniach, glodze sie juz 3 dzien chce wytrwac chociaz w jednym postanowieniu.

Musze o nim zapomniec, poki nie zrobie sobie krzywdy.

Chce go widziec i przejsc obojetnie

chce go widziec rozmawiajacego z innymi

i nie czuc zadnej zazdrosci

chce by zalowal, ze nie sprobowalismy

chce by nigdy nikt go nie pokochal

by byl sam na zawsze, przeciez tego chce…

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>