10 miesiecy pozniej…

Przypomnialam sobie haslo do tej mojej malej oazy, jak zawsze przeczytalam pare wczesniejszych wpisow.

Nie czesto tu wracam, glownie wtedy kiedy w moim zyciu pojawia sie wieksza rewolucja i musze z siebie co nieco wyrzucic..

Tu jest taka anonimowosc, mozna pisac wszystko, kiedys pisalam w pamietniku, niestety szybko wpadal w niepowolane rece,

i mam miala mnie na tacy.Tutaj nie ma nikogo, no moze jacys obcy ludzie, ktorzy nie maja pojecia o tej zwariowanej dziewczynie po drugiej stronie. Moje wypowiedzi sa bardzo chaotyczne, dokladnie takie jak to zycie. Tu przynajmniej nikt latki nie przypnie, nie oceni…

Ostatnio pisalam, jak wrocilam od meza. Teraz powinnam opowiedziec jak 21 latka radzi sobie w roli mlodej zonki i to jeszcze araba tak znienawidzonej nacji na swiecie przez wiekszosc ludzi. Jest bardzo dobrze, nasza milosc rosnie z dnia na dzien, nie dostrzegam jakis wiekszych roznic kulturowych uniemozliwiajacych nam bycie razem.Jest normalnym, dobrym czlowiekiem.

Wracam do starych notek, zeby przypomniec sobie moje plany i nadzieje, a w nastepnej schodze na ziemie i pisze co z tego wyszlo.

Mialam zostac z mezem w Pl poki studiow nie skoncze, zamiast na romanistyke dostalam sie na bezpieczenstwo narodowe.

Moj skarb dostal bardzo dobrze platna prace, wynajal nam piekne mieszkanie, przez chwile mialam iluzje bezpieczenstwa i milosci, ktorej tak bardzo mi brakowalo przez cale dziecinstwo.

Z mezem jestesmy okropnymi przeciwienstwami, ja wulkan energii, gadam potem zaluje,  jestem uparta jak osiol, i jak sie upre na cos to tak musi byc, jestem klotliwa i moglabym tak wymieniac przez caly dzien. Maz natomiast bardzo odpowiedzialny, spokojny, czasami brak mu spontanicznosci, twardo stapa po ziemi, jest realista i czesto musi mnie z swiata marzen sciagac, Zna swoja wartosc, jest rodzinny, ciezko pracuje na nasza przyszlosc, nie moge mu nic zarzucic nawet jak mam babskie fochy i chce cokolwiek znalezc by mu dopiec.

No wiec mieszkalismy sobie w Polsce 6 miesiecy.

Przez namowe znajomych i zastanowienie sie dobrze, podjelismy decyzje, ze wyjezdzamy do Angli…

Zdecydowalam szybciej, chociaz jeszcze 10 miesiecy temu to bylo nie do pomyslenia.

Jakbym skonczyla to bezpieczenstwo w pl, to tam by mi nic to nie dalo, a lbem inzynierskim nie jestem i nigdy nie bede…

pojechalismy tam moj znalazl prace w zawodzie ja sie byczylam, wogole sie tam nie odnalazlam, a plan byl jasny zdanie na uczelnie tam i praca dorywcza.

Pojechalam tam przed swietami, tyle co wyrobilam numer nin i wrocilam do Pl.

Po swietach wracam do meza mam nadzieje, ze szybko pojde do pracy i szkoly, przestane sie uzalac.

Nie odnalazlam sie tam pod wieloma punktami, nagle zrozumialam, ze moj angielski tam jest przecietny, a wydawalo mi sie ze na prawde nie mam problemow, nienawidze ich produktow zywnosciowych, wkurzaja mnie podwojne krany, pogoda i wilgotnosc, wpadlam w depresje, nawet kochajacy maz nie umial mi pomoc, Nie tesknilam za mama, bardziej za zwierzetami ktore tam zostawilam,za przyzwyczajeniami swoimi, niezaleznoscia, wypadu z kolezankami na imprezy. A przeciez chcialam tam mieszkac tylko pozniej,  a  za te 3 lata to ja tam juz moge cos osiagnac i byc do przodu a nie od nowa zaczynac od zera… Niby mam wszystko logicznie poukladane, mam rys co POWINNAM zrobic by bylo dobrze, by nikogo nie zawiesc, dbac o przyszlosc i mimo to nic nie robie… Tylko bym spala, nawet jesc mi sie nie chce… Martwie sie o tyle rzeczy.. jestem na chwile  w domu i nie czuje sie tu super tam tez nie, tylko jak maz jest przy mnie, ale nie moze mi nianczyc, musze byc samodzielna i sama wszystko zalatwiac, jechac daleko do centrum zgubic sie sto razy, ale sie znalezc, byc bardziej pewna siebie…

Az nie chce sie przyznawac, ze jestem polka, duzo rasizmu… Niestety troche mnie wyglad zdradza, ja kolo angielki to jak aniolek z victoria secret wygladam eh…i czesto mi sie za to obrywa. Chce przyciagnac dobra energie, zebym odnalazla to szczescie wewnetrzne z sama soba.

ja po ojcu to az wkrecam mezowi, ze na pewno mnie zdradzi, ze nie ufam nikomu zwlaszcza innym babom, na prawde ma anielska cierpliwosc do mnie, a ja zdaje sobie sprawe, ze w koncu przegne i mnie zostawi bo ilez mozna.

Nienawidze sie… Musze zaczac zaraz biegac, schudnac chce wazyc 50 kg czyli jakies 12 kg musi zejsc ze mnie , wiem ze bedzie niedowaga ale tak chce i tak ma byc. Niech ktos wygoni ze mnie lenia blagam .. kop w tylek i do nauki!

Nie lubie mojego miasta w Anglii, bo ani tam dobrych uniwersytetow nie ma, ani stajni moze jedna mala, a do jakiejkolwiek pracy dojazd minimum godzine. I najgorsze jest to, ze nie moge sie wyprowadzic bo maz ma dobra prace,  ale trudno zloze papiery na studia w rozne miasta i zobaczymy co los przyniesie.

Koncze juz te zale, ide po drinka i tak do 7ej rano dzien w dzien…

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>